Kategoria: alkohol

Odstawienie alkoholu, a bezsenność

Mężczyzna cierpiący na bezsenność po odstawieniu alkoholu

Osoby, które mają problem z alkoholem wymagają specjalistycznej opieki. Powszechnie wiadomo, że nawet lampka wina do kolacji często przyczynia się do nawrotu choroby. Jednak nagłe odstawienie może prowadzić do wielu zaburzeń somatycznych i psychicznychm, takich jak nerwica, czy bezsenność. Wiele osób traktuje alkohol jako środek nasenny oraz remedium na problemy osobiste. Niestety, zawarte w nim związki toksyczne, wpływają destrukcyjnie na cały organizm. Prowadzą w konsekwencji do ospałości i zaburzenia koncentracji w ciągu dnia, a także wielu innych, poważniejszych kłopotów.

Jeśli Ty lub ktoś z Twoich bliskich ma problem z zaburzeniem snu spowodowanym chorobą alkoholową, w dalszej części artykułu dowiesz się więcej o tym, jak radzić sobie z tego typu objawami zespołu abstynencyjnego.

Wpływ alkoholu na bezsenność

Alkohol nawet w małych ilościach zwiększa ryzyko wystąpienia problemów ze snem. Jeśli dzieje się tak w Twoim przypadku, nie bagatelizuj tego. Bezsenność może prowadzić do rozwoju innych chorób, o których istnieniu nie miałeś nawet pojęcia. W końcu alkohol to substancja toksyczna i podobnie jak inne używki, wyrządza wiele szkód w organizmie.

Picie alkoholu zaburza równowagę snu, co przekłada się na jego długość oraz jakość. Nawet osoby spożywające go w umiarkowanych ilościach mogą mieć opisywane problem. Dlaczego tak się dzieje? Regularne picie i nagłe odstawienie może prowadzić do wystąpienia objawów abstynencyjnych. Chorzy często budzą się w nocy i mają trudności z ponownym zaśnięciem. W konsekwencji ma to wpływ na prawidłowe funkcjonowanie organizmu. W końcu sen ma niebagatelne znaczenie dla zdrowia, a jego brak może doprowadzić nawet do śmierci.

Nie należy zatem traktować alkoholu jako środka nasennego. Jego natychmiastowe odstawienie zaburza wiele procesów poznawczych, które zakrzywiają postrzeganie rzeczywistości i mają wpływ na jakość codziennego życia. Zespół objawów abstynencyjnych prowadzi m.in. do:

  • problemów z pamięcią
  • kłopotów z koncentracją
  • depresji
  • halucynacji, iluzji, urojeń oraz napadów padaczkowych
  • zaburzeń świadomości
  • bezsenności
  • ogólnego pogorszenia nastroju
  • wzmożonej drażliwości
  • majaków alkoholowych

Rozpad alkoholu we krwi zaburza równowagę pomiędzy fazami snu. Może to prowadzić do koszmarów, ogólnego wyczerpania organizmu, nocnych potów czy nieuzasadnionego lęku. W efekcie chory może odczuwać większą niż zazwyczaj potrzebę sięgnięcia po kieliszek.

Najczęstsze objawy odstawienia alkoholu

Choroba alkoholowa przybiera różne formy. Wszystko zależy od stopnia uzależnienia oraz skuteczności podjętego leczenia. U osób, które częściej nadużywały alkoholu, proces odstawienia może przebiegać gwałtowniej. Zaburzenia snu mogą objawiać się w postaci nocnych omamów, prowadząc tym samym do stanów lękowych i depresji. W efekcie zwiększa ryzyko wystąpienia delirium.

Majaczenie jest jednym z objawów odstawienia alkoholu. To stan, w którym zachodzi do zaburzeń świadomości inaczej nazywany białą gorączką. W jego efekcie może dojść do majaków sennych, czy omamów wzrokowych i słuchowych – bardzo niebezpiecznych dla chorego i osób z jego otoczenia. Uzależniony działa w stanie silnego wzburzenia, stąd trudno przewidzieć jego reakcje. Dla przykładu – chory słyszy głosy lub widzi ludzi, którzy nie istnieją. Zachowuje się nieracjonalnie, a jego postrzeganie rzeczywistości jest mocno zaburzone. W przypadku wystąpienia takiej sytuacji należy bezzwłocznie wezwać pogotowie i poinformować lekarza o chorobie alkoholowej.

Alkoholowy zespół abstynencyjny – leczenie

Osoby, które zmagają się z zespołem abstynencyjnym po nagłym odstawieniu alkoholu, potrzebują profesjonalnej pomocy. Chwilowe ustąpienie objawów nie oznacza, że nie wrócą one w przyszłości. W konsekwencji mogą one prowadzić do groźnych chorób ogólnoustrojowych, takich jak zaburzenie rytmu serca, choroby wątroby, nerek, czy trzustki.

Nierzadko chorzy wymagają hospitalizacji w wyspecjalizowanych ośrodkach odwykowych. Leczenie polega na detoksykacji organizmu, długotrwałej rehabilitacji, a niekiedy podtrzymania ambulatoryjnej opieki zdrowotnej. W jego trakcie zostaje m.in. przywrócona równowaga wodno-elektrolitowa, co oznacza, że wyrównany zostaje poziom potasu i innych minerałów, ważnych dla odpowiedniego funkcjonowania organizmu, w tym też wyregulowania procesów snu. Dlatego tak ważne jest odbycie kompleksowej terapii pod okiem wykwalifikowanych lekarzy i terapeutów.

Alkoholizm – etapy

Kufel piwa - etapy alkoholizmu

Napoje alkoholowe towarzyszą większości dorosłych ludzi. Lubimy je spożywać głównie przy specjalnych okazjach. Czasami mamy potrzebę delektowanie się smakiem np. dobrego wina. Nie ma w tym nic złego, dopóki czynimy to okazjonalnie. Regularne obcowanie z drinkami bywa przyczyną poważnego schorzenia, które jak informuje specjalistyczna klinika może prowadzić nawet do śmierci. Jeśli 'zaglądasz do kieliszka', sprawdź, jakie są etapy alkoholizmu i zweryfikuj, czy nie zacząłeś przekraczać bezpiecznej granicy.

Choroba alkoholowa – fazy

Wiele osób żyje w przeświadczeniu, że problem utraty kontroli nad konsumpcją piwa, wina lub wódki, nie dotyczy jego osoby. Jest to błędne myślenie, które może uśpić czujność i stać się przyczyną poważnych kłopotów. Alkoholizm zagraża każdemu, bez względu na wiek, płeć, status społeczny, zarobki, wykonywany zawód, wykształcenie czy posiadanie rodziny. Nie powinieneś zatem zakładać, że niebezpieczeństwo Ciebie nie dotyczy.

Na szczęście nałóg nie pojawia się znienacka. Można wyróżnić pewne fazy picia alkoholu. Uświadomienie sobie ich wczesnych etapów wystąpienia, pozwala skutecznie uwolnić się od niebezpiecznych przyzwyczajeń, natomiast zaawansowane stadium uzależnienia zazwyczaj wymaga już interwencji specjalistów.

Jak wyglądają etapy alkoholizmu?

Początki obcowania z napojami 'procentowymi', które wykraczają poza normy okazjonalnego spożycia, określane są jako okres wstępny, objawowy lub prealkoholowy. O pojawieniu się choroby alkoholowej w tej fazie można mówić, kiedy piciu zaczyna towarzyszyć zwiększona tolerancja na działanie używki, a także odkrycie atrakcyjności tego zjawiska. Nie chodzi tu o walory smakowe, ale o dostrzeżenie w drinkach swoistego remedium dla negatywnych emocji. Kiedy zaczniesz 'sięgać po butelkę' jako lekarstwo na smutki i stres, możesz być pewien, że wkroczyłeś w pierwsze stadium problemu. Jeszcze nie oznacza to, że wpadłeś w niewolniczy nawyk, ale znalazłeś się na drodze prowadzącej do niego.

Brak przeciwdziałania rozwinie obecną sytuację. Alkoholizm w fazie drugiej określany jest jako ostrzegawczy lub zwiastunowy. W tym stadium choroba alkoholowa objawia się uporczywym szukaniem okazji do wypicia i brakiem umiaru. Zaczną pojawiać się kłopoty z pamięcią. Mimo zwiększonej chęci 'sięgnięcia po butelkę', która stopniowo przeradza się w uzależnienie, wystąpią także pierwsze wyrzuty sumienia związane z nadużywaniem, którym będzie towarzyszyło unikanie dyskusji na ten temat.

Trzeci etap nazywany bywa krytycznym lub ostrym. Teraz następuje już utrata kontroli i można mówić o osiągnięciu stanu nałogowego, który przejawia się nawet i codziennym spożyciem. Chory w tym stadium to tzw. alkoholik typu Delta, który uruchamia w sobie system usprawiedliwiania swojego postępowania, a jednocześnie życie podporządkowuje używce, która odgrywa nadrzędną rolę. Emocjom towarzyszy użalanie się nad osobą, agresja, poczucie winy, które zagłuszają samodzielnie wynajdywane wytłumaczenia. Kondycja organizmu zaczyna słabnąć, często rozpoczynają się komplikacje w kontaktach z bliskimi lub zaniedbywanie pracy.

O ile do tej pory organizm wykazywał poprawiającą się tolerancję na działanie alkoholu i występowało zwiększanie dawki, teraz pojawi się znaczny spadek. Czwarta faza choroby to bowiem stan określany jako chroniczny, który cechuje radykalne wyniszczanie narządów. Upośledzony zostaje układ nerwowy. Zaburzają się zdolności poznawcze i psychiczne. Ataki agresji są coraz częstsze, relacje z innymi niemal całkowicie się psują, a schorzenia poszczególnych organów postępują aż do ich całkowitej niewydolności i śmierci.

Modele picia – rodzaje alkoholizmu

Osoby określane jako Alfa, Beta lub Gamma nie są jeszcze zniewolone, ale używka odgrywa w ich życiu już ważną lub nadrzędną rolę, a także wywołuje pierwsze oznaki różnego rodzaju dysfunkcji. Kolejny sposób spożywania reprezentuje tzw. alkoholik typu Delta, czyli osoba, która jest już uzależniona, a próba przejścia na abstynencję wywołuje trudne do zniesienia efekty odstawienia, zarówno fizyczne (drganie mięśni, niewłaściwy rytm serca, drętwienia, potliwość, osłabienie itp.), jak i psychiczne (kłopoty z zasypianiem, rozdrażnienie, zaburzenia percepcji i inne). Przy modelu Epsilon chorzy mogą wytrzymać bez 'procentów' nawet i rok, ale powrót do nich jest intensywny. Ostatni charakter to Zeta, o którym można mówić, kiedy 'procenty' przyczyniają się do stosowania przemocy.

Podsumowanie

Problem nadużywania jest złożony i może dotyczyć każdego. Choroba alkoholowa występuje w różnych fazach. Im późniejszy etap rozwoju ona osiągnie, tym trudniej ją zwalczyć, a właściwie zaleczyć. Zaawansowane stadium nałogu wymaga pomocy specjalistów. Jedynie terapia prowadzona w profesjonalnej klinice może przynieść pozytywne rezultaty. Jeżeli lubisz spożywanie różnego rodzaju drinków, zastanów się czy:

  • pijesz żeby zagłuszyć negatywne emocje
  • na siłę szukasz okazji do sięgnięcia po przysłowiowy kieliszek
  • okres abstynencji jest dla Ciebie wyzwaniem

Jak zmotywować alkoholika do leczenia?

Alkoholik z butelką wódki

Jeżeli zetknąłeś się z kimś patologicznie przyzwyczajonym do spożywania alkoholu, to zdajesz sobie sprawę, jak ciężko jest jemu uświadomić, że boryka się z problemem. Zadawałeś sobie pytanie, jak zmotywować alkoholika do leczenia? W pojedynkę jesteś niemalże skazany na porażkę. Z pomocą przychodzą jednak profesjonaliści. Wykwalifikowani specjaliści z ośrodka 'Oaza' z Ługowisk, oferują nieodpłatne wsparcie rodzin chorych. Sprawdź ofertę i dowiedz się, jak przekonać osobę uzależnioną do leczenia.

Alkoholik nie chce iść na terapię? Zacznij od siebie!

Wielu ludzi posiadających bliski kontakt z nałogowcem popełnia błąd, który polega na próbach usprawiedliwiania jego trybu życia. Jeżeli czytasz ten artykuł, to z pewnością znasz zjawisko z doświadczenia. Członkowie rodziny często kierowani miłością szukają wytłumaczenia dla niepożądanych zachowań. Wypierają kłopot, znajdując rozmaite tłumaczenia. Nie może zatem dziwić, że sam niewolnik swoich potrzeb tym bardziej nie dostrzega w nich nic złego, a tym samym nie zamierza z nimi walczyć. Ktoś, kogo organizm nie może funkcjonować bez codziennej dawki 'narkotyku', nie jest w stanie utrzymać obiektywizmu. Każde jego działanie kierowane jest emocjami. Zatem jak przekonać alkoholika do działania? Najpierw zacznij od siebie:

  • zmień swoje podejście
  • przestań szukać wymówek
  • nie bagatelizuj skali zjawiska

Uciekając od istoty problemu, nie pomagasz.

Podejmij walkę!

Pierwszym krokiem jest zatem zwrot w swoim nastawieniu. Powinieneś porzucić przesadną troskę, która nie służy zrozumieniu uzależnionemu, jak wygląda jego sytuacja. Nie znajduj usprawiedliwień. Zacznij alarmować, że spożywanie napojów procentowych wymknęło się spod kontroli. Krytykuj ten fakt. Wskazuj konsekwencje szkodliwych nawyków. Nie tylko te, które dotyczą jej, ale także te wywierające negatywny wpływ na jej otoczenie. To początkowy etap, który pomoże wzbudzić jego świadomość. Uzależniony często nie zdaje sobie nawet sprawy ze swojego zniewolenia. Nałóg fałszuje percepcję rzeczywistości. Unaocznienie choroby to klucz do sukcesu, który może nakłonić alkoholika do leczenia.

Nie jest to jednak łatwe. Trudność stanowi zarówno samodzielne wcielenie się w nową rolę, jak i realizacja wyznaczonego sobie zadania. Z całym tym brzemieniem nie musisz jednak mierzyć się sam. Skorzystaj z porad pracowników ośrodka, którzy spróbują wykształcić w Tobie wolę działania, uzbroić Cię w pewne cechy, bez których nie dasz sobie rady. Wyzwanie jest bowiem trudne, ale pamiętaj, że jeśli Ty nie podejmiesz się jego wykonywania, nałogowiec tym bardziej nie zechce zrobić czegoś ze swoim życiem.

Miej świadomość, że nie będzie łatwo

Kiedy już zrozumiesz, że Twoja rola w walce z niewolniczymi przyzwyczajeniami bliskiego jest najważniejsza, będziesz musiał nie tylko zmienić podejście, ale też przygotować się do swoistej konfrontacji. Tak, konfrontacji! Musisz bowiem się liczyć, że reakcja rozmówcy może być gwałtowna, pełna gniewu, a nawet agresji. Tylko świadomość tego, sprawi, że będziesz gotowy stawić czoła wyzwaniu. Nie oczekuj zatem, że wymiana zdań, która już nie będzie jedynie sygnalizowaniem czy krytyką (którą powinieneś podjąć już wcześniej) a realną walką, przebiegnie spokojnie. Bądź przygotowany na najgorsze.

Żelazne zasady, które musisz przyswoić

Dokonałeś metamorfozy swojej postawy? Zacząłeś wskazywać problem? Przygotowałeś się na to, że nie będzie łatwo i przyjemnie? Jesteś gotowy do konfrontacji? Świetnie! Zanim jednak do niej dojdzie, zaakceptuj kilka zasad, które pomogą Ci zrozumieć jak zmotywować alkoholika do leczenia. Szczegółowo mogą Ci je przekazać specjaliści z klinki terapeutycznej, ale już teraz możesz poznać najważniejsze punkty.

Po pierwsze chwila trzeźwości nie może uśpić Twojej czujności. Nie rezygnuj z rozmowy, nie poddawaj się. Wiedz, że kłopot nie przestał istnieć. Po drugie unikaj eskalacji negatywnych emocji. W tym celu nie używaj oskarżeń, nie snuj pretensji. Takie podejście nie pomoże. Porzuć nadmierną troskę i ogranicz wsparcie. Takim posunięciem unaocznisz nałogowcowi, że jeśli się nie zmieni, może wiele stracić.

Podsumowanie

Nie tylko chory cierpi. Jego bliskie otoczenie również. Jeśli zastanawiasz się jak przekonać osobę uzależnioną do chęci zmiany swojego życia, zacznij od siebie. Nie bagatelizuj sytuacji, nie szukaj usprawiedliwień, bądź gotowy na trudne konfrontacje, nie bój się stawić czoła agresji. Skorzystaj z doradztwa fachowców. Specjaliści z ośrodka terapeutycznego wskażą Ci, jak skutecznie przygotować się do roli, jaką będziesz musiał odegrać.

Jak zrezygnować z picia alkoholu?

Pijany mężczyzna trzymający się za głowę

Muszę się napić – to przymus, jaki dominuje w życiu alkoholika. Nie jest skutkiem braku silnej woli, słabości moralnej, tylko tego, że choroba alkoholowa rozpoczyna się od przyjemności, a kończy właśnie na nim. Myśli oraz całe życie osoby uzależnionej coraz mocniej koncentrują się wokół alkoholu, im bardziej popada w nałóg. Jeśli zadajesz sobie pytanie: jak przestać pić? – to znaczy, że wiesz, że masz z tym problem, ale niekoniecznie chcesz, aby robiono z Ciebie alkoholika i uważasz, że sam dasz sobie radę. Może jednak czas zmierzyć się z prawdą?

Dlaczego alkoholik wraca do picia?

Brak możliwości zaprzestania picia w każdym momencie to charakterystyczny objaw uzależnienia od alkoholu. Picie zawsze zaczyna się w sposób dobrowolny, jednak w miarę upływu czasu nie udaje się już tak łatwo zrezygnować z tej przyjemności. Nie mają znaczenia nawet takie skutki jak długi, utrata pracy, rozpad rodziny czy zdrowotne. Abstynencja kojarzy się alkoholikowi raczej z czymś smutnym niż dobrym. Dlatego, nawet jeśli odczuł we własnym życiu wszystkie negatywne skutki choroby alkoholowej, ma za sobą leczenie w ośrodku odwykowym, to wstąpienie na drogę trzeźwości po wielu trudnych miesiącach terapii nie jest nigdy gwarancją, że nie wróci do picia. Już do końca swoich dni będzie wystawiany na próbę, czy jakaś okazja, ktoś znajomy czy jakiś wyzwalacz nie sprawią, że nie wytrzyma i znowu sięgnie po alkohol. Pewnego dnia może też stwierdzić, że nie odnosi żadnych korzyści z tego, że jest trzeźwy, a ciągle tylko musi się czegoś wyrzekać. Nawroty uzależnienia, chwile zwątpienia, gorsze samopoczucie, brak motywacji wpisane są w chorobę alkoholową. I każdy alkoholik musi się z tym liczyć. Nie powinien jednak zapomnieć o drodze, jaką przeszedł, ile go kosztowało uświadomienie sobie zarówno problemu, z jakim się zmagał, jak i o skutkach ubocznych alkoholizmu.

Jak odzwyczaić się od picia?

Dla pierwotnych abstynentów pić albo nie pić jest innym dylematem niż dla osoby uzależnionej. Alkoholikowi znacznie trudniej odzwyczaić się od picia, bo wiąże się ono nie tylko z rozluźnieniem, ale i przyjemnością oraz radością. Alkohol daje iluzję szczęścia, w której żyje. Sztucznie umila życie, maskuje negatywne emocje. Krótkie okresy abstynencji nie są żadnym rozwiązaniem.

Szukając pomysłu na to, jak odzwyczaić się od picia można wyszukać wiele nawet prozaicznych powodów: niemiłe wspomnienia o kacach, złe samopoczucie następnego dnia, problemy zdrowotne z trzustką, wątrobą, wahania nastroju. Wytłumaczyć da się to także stratą pieniędzy, skutkami „urwanych filmów”, „piwnym brzuchem”, szkodliwym wpływem alkoholu na mózg, groźbą wyrzucenia z pracy czy rozpadem rodziny itd. Niektórych te argumenty przekonają, innych zapewne nie. Jak więc przestać pić? Uznając swoją bezsilność wobec alkoholu, przyznając się przed sobą samym, że straciłeś kontrolę nad nałogiem. Mimo iż brzmi to, jak poddanie się, to jednak w ten sposób jesteś w stanie wygrać, czyli przestać się oszukiwać. To ciągła walka o to, aby pokazać, kto ma przewagę w Twoim życiu – Ty czy alkohol. Jeśli ten ostatni, to nigdy nie będziesz miał pewności, kiedy zacznie się i kiedy skończy ciąg.

Odzyskać kontrolę nad własnym życiem

Z pewnością rzucanie picia raz na jakiś czas i udowadnianie światu, że uzależnienie od alkoholu to nie Twój problem, też do niczego nie prowadzi. Oszukujesz innych i siebie, bo tak naprawdę skrycie będziesz odliczać czas do tego, kiedy się znowu napijesz. Nie warto więc dopuścić do momentu sięgnięcia dnia, tylko jak najszybciej znaleźć profesjonalne wsparcie. Choroby alkoholowej sam nie powstrzymasz, ale z pomocą specjalistów i osób, które przeszły podobne doświadczenia – zawsze zwiększasz swoje szanse.

Ponadto nie koncentruj się tylko na tym, jak przestać pić. Ciągłe myślenie o tym raczej doprowadzi Cię do kieliszka. W początkowej fazie swojej abstynencji i tak nie unikniesz rozmyślań o alkoholu, ale spróbuj się skupić na innych rzeczach, aby nie osiągnąć frustracji. Mogą to być Twoje obowiązki, nowe/stare zainteresowania, aktywności fizyczne oraz wszystko inne, co jest miłe, ważne i związane z Twoim nowym życiem.

Syndrom DDA, czyli czym obciążone są dzieci alkoholików?

Dzieciństwo osób, których rodzic lub rodzice nadużywali alkoholu, niesie za sobą problemy z właściwym funkcjonowaniem w dorosłym życiu. Mają one problem z wyrażaniem uczuć, a cześć z nich wpada również w nałóg alkoholowy. Syndrom DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików dotyczy sporej grupy osób. To zespół utrwalonych schematów działania, jakie dziecko wynosi z domu, w którym dominował alkoholizm. Dotyka zarówno te dzieci, które spotkały się z przemocą czy agresją pod wpływem alkoholu, jak i te, które tego nie doświadczyły.

Alkoholizm rodziców wpływa na dzieci

Alkoholizm staje się chorobą rodzinną z tego względu, że na każdego jej członka wywiera niszczący wpływ. Często najmłodsi cierpią w milczeniu i żyją w przeświadczeniu, że to oni ponoszą odpowiedzialność za nadużywanie alkoholu przez rodzica. Wychowując się w rodzinie, w której dominuje alkoholizm, ponoszą emocjonalne konsekwencje, które towarzyszą im przez całe życie i przekładają się na jego jakość w zakresie społecznym, zawodowym, towarzyskim, zdrowia fizycznego czy własnej rodziny. Do tego są wielokrotnie bardziej narażeni na to, aby powielić los rodzica-alkoholika. W dysfunkcyjnej rodzinie dzieci czują, że są na dalszym planie. Oczekują zainteresowania, miłości, poczucia bezpieczeństwa, wsparcia, opieki, a w żyją w poczuciu odrzucenia, niskiego poczucia własnej wartości. Oceniają siebie jako gorsze od rówieśników. Alkoholizm w rodzinie nie kończy się w momencie, kiedy rodzic przestaje pić. Często jeszcze trudniej jest wytrzymać z takim rodzicem niż gdy pije, bo to zachowanie po prostu zna.

Objawy syndromu DDA

Część dzieci, które wychowują się w rodzinie alkoholowej, potrafi ustrzec się przed negatywnymi konsekwencjami alkoholizmu. Wpływ na to może mieć np. temperament, silne rozwojowe predyspozycje, bliskie relacje z innymi członkami rodziny czy wsparcie ze strony środowiska szkolnego. W większości przypadków jednak dzieci alkoholików cechuje:

  • niskie poczucie własnej wartości,
  • wielki samokrytycyzm,
  • poczucie cierpienia, krzywdy,
  • poczucie osamotnienia,
  • nieadekwatne do potrzeb branie na siebie odpowiedzialności,
  • poczucie winy,
  • problemy z wyrażaniem i okazywaniem emocji,
  • problemy z rozpoznawaniem i werbalizowaniem własnych potrzeb,
  • przekonanie, że trzeba się zrewanżować za dobro, którego doświadczają,
  • wchodzenie w związki będące odzwierciedleniem relacji między rodzicami,
  • problemy z tworzeniem głębszych i trwalszych związków,
  • trudności związane z przeżywaniem radości, zabawy, relaksu,
  • wrogość i nieufność wobec innych,
  • lęk przed bliskością i odrzuceniem,
  • silna potrzeba kontroli własnego życia oraz cudzego,
  • tendencje do nadodpowiedzialności i perfekcjonizmu,
  • tendencje do izolacji i skrytości.

Ponadto syndrom DDA powodować może znacznie poważniejsze problemy psychologiczne i zaburzenia osobowości.

Terapia DDA

Osoby, które żyją z syndromem DDA, mają za sobą wychowanie w świecie, w którym rządził chaos. Rodzina, którą zdominował alkoholizm, nie dała im odpowiedniego bagażu potrzebnego do tego, aby poradzić sobie z dorosłością. Dzieciom alkoholikom zdarza się częściej wchodzić w toksyczne, uzależniające związki, bo takie relacje znają, a boją się tego, co nowe.

Aby poradzić sobie z syndromem DDA, potrzebna jest terapia. Jej celem jest uporanie się i rozstanie z dzieciństwem oraz uporządkowanie spraw i relacji z rodzicami. Współpraca z psychologiem polega na przepracowaniu schematów, które powodują cierpienie i rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu. Odseparowanie się od nich i dążenie do indywidualizacji, zmiana oceny samego siebie to działania, jakie podejmowane są podczas psychoterapii. Dzieci alkoholików nie tylko porządkują swoje obecne życie, ale także wyznaczają sobie realne plany na przyszłość. Terapia pomaga uwolnić się od przeszłości i pozwala rozpocząć życie bez poczucia odpowiedzialności czy winy za uczucia, jakie się przeżywa oraz własne potrzeby.