Kategoria: Uncategorized

Córki alkoholików – jakich szukają partnerów?

Często mówi się, że jeśli ktoś miał rodzica czy rodziców z problemem alkoholowym, to jego przyszłość może ułożyć się w podobny sposób. Oznacza to, że albo sam popadnie w nałóg, albo będzie szukał partnera życiowego podobnego do rodzica. Czy rzeczywiście tak zawsze jest?

Ojciec (nie)obecny

Patrząc na to, jak się zachowuje w życiu codziennym tata, mała dziewczyna kształtuje sobie już pierwsze wyobrażenia i tym jacy są, jak się zachowują mężczyźni i jak wygląda z nimi związek. Dotyczy to wszelkich reakcji ojca, jego postaw oraz relacji między rodzicami.

Te, kobiety, które w dzieciństwie oraz w okresie dojrzewania mogły liczyć na wsparcie i miłość z jego strony, zdecydowanie łatwiej radzą sobie w życiu. Nie mają zaburzonego obrazu samych siebie, są bardziej odporne na depresję i nie popadają w zaburzenia odżywiania. Potrafią tworzyć szczęśliwe i trwałe związki.

Gorzej jest z tymi córkami, które ojca zapamiętały jako wiecznie nieobecnego, zapracowanego, z problemami w okazywaniu uczuć, na jakiego nie można było liczyć. Wówczas mają niskie poczucie wartości, czują się też niekochane i nie dość dobre. Częściej dopada ich huśtawka nastrojów.

A gdy jest to ojciec alkoholik, to wówczas oprócz tego, że jest osobą w zasadzie nieobecną, to jeszcze taką, której nierzadko dziecko się boi. Brak poczucia bezpieczeństwa, stabilności, wsparcia i miłości przekłada się wówczas na wielki stres oraz problemy i zagrożenia w dorosłym życiu.

Od odrzucenia po misję ratowania

Córki alkoholików z efektem DDA (Dorosłego Dziecka Alkoholika) najczęściej wchodzą w trzy typy relacji:

  • krótkotrwałe związki, które rozpadają się z różnych przyczyn – wynika to z braku umiejętności stworzenia stabilnej relacji. DDA boi się skrzywdzenia i zdrady, dlatego nie chce się głęboko angażować w związki. Jest to efekt niskiego poczucia wartości kobiet, które czują, że nie są zbyt dobre, że nie zasługują na jakąś relację itp., co dodatkowo potęguje zazdrość o partnera,
  • współuzależniona – z racji tego, że córka alkoholika jest osobą współuzależnioną, to zdarza się, że wchodzi w taką samą relację, jaką doświadczyła w domu z ojcem. Kieruje nią poczucie, że znowu może kogoś ratować, zwłaszcza gdy nie uratowała własnego taty i wchodzi w taki związek dlatego, że chce się czuć potrzebna. Bardzo często na taki rodzaj związku podatne są kobiety, których matki niejako w dzieciństwie przygotowywały je do takiego związku,
  • odrzucanie związków z mężczyznami – córka, która doświadczyła nie tylko alkoholizmu ojca, ale również i przemocy i emocjonalnej nieobecności z jego strony, może w przyszłości odrzucać związki i negować mężczyzn. Jeśli sama nie zaznała żadnych pozytywnych uczuć ze strony taty, to sama także będzie wychodziła z założenia, że mężczyźni są bezwartościowi.

Pomimo takich doświadczeń, córka alkoholika może stworzyć udany związek. Musi jednak przepracować problemy i trudności, które są efektem dorastania w rodzinie, gdzie pił jeden z rodziców lub oboje. Sposobem na to może być udział w terapii indywidualnej lub grupowej dla DDA.

Z przykrością zawiadamiamy o śmierci naszego przyjaciela doktora Krzysztofa Liszcza

30 listopada na toruńskim cmentarzu pożegnaliśmy wspaniałego człowieka, rodzica, doktora i terapeutę, Krzysztofa Liszcza. Był wspaniałym lekarzem, który pomógł tysiącom osób uzależnionych, ale nie tylko. Praca z ludźmi była jego pasją, której całkowicie się poświęcił. Utrata go jako przyjaciela i lekarza jest dla nas ogromną tragedią.

Wyrazy współczucia składamy rodzinie i bliskim Krzysztofa.

 

Doktor nauk medycznych, psychiatra, absolwent Wojskowej Akademii Medycznej (1975) w Łodzi. W latach 1983 – 1996 współtwórca lecznictwa odwykowego w Toruniu, ordynator oddziału. Od roku 1993 do 2007 współzałożyciel i prezes Fundacji na Rzecz Wspierania w Rozwoju Dzieci z Uszkodzeniem Mózgu „Daj Szansę”. W latach 2001 – 2015 pracował w Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym dla osób z zaburzeniami psychicznymi w Raciążku, wykładowca Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (1993 – 2010). Od roku 2002 zaangażowany w działania wpierające rodziców zastępczych i adopcyjnych oraz w rozwiązywanie problemów związanych ze szkodami poalkoholowymi u dzieci (FASD). Ojciec adopcyjny i zastępczy czworga dzieci, założyciel Pracowni Edukacyjnej – Aksjomat. Wielokrotnie nagradzany za swoją pracę min. Nagrodą Fundacji POLCUL (2005), wspólnie z Żoną nagrodzony : Orderem „ Ecce Homo” (1998), wspólnie z żoną Katarzyną Nagrodą Hestii i Znaku im. Ks. J. Tischnera (2009), za pracę na rzecz rodzin zastępczych i adopcyjnych Złotym Krzyżem zasługi RP, stypendysta i członek Stowarzyszenia ASHOKA. W latach 2006 – 2009 przewodniczący grupy ekspertów PARPA d.s. kampanii „Ciąża bez alkoholu”, za działania w kampanii wyróżniony przez Ministra Zdrowia odznaką Za Zasługi dla Ochrony Zdrowia. Członek Stowarzyszenia Uniwersyteckiego „Fides et Ratio”.

Oaza się szkoli i integruje!

Podczas ostatnich tygodni w Oazie sporo się działo. Jako pracownicy ośrodka Oaza na co dzień nie odpoczywamy, a ciężko pracujemy. Każdego dnia staramy się pomagać innym, a nasza praca do łatwych nie należy. Dlatego tak ważne jest dla nas działanie zespołowe i wspieranie siebie wzajemnie. Postanowiliśmy spędzić razem trochę czasu poza kliniką, zintegrować się, podnieść swoje kwalifikacje oraz wspólnie odpocząć.

Wizyty w świecie teatralnym

Uczestniczyliśmy w cyklu spotkań teatralnych, dzięki czemu mieliśmy okazję lepiej poznać teatr, rozmawialiśmy z wybitnymi aktorami, a także wymieniliśmy swoje uwagi dotyczące aktorskiej gry. Mogliśmy odpocząć, oderwać myśli od codziennej pracy czy obowiązków.

Wyjazd do Kazimierza Dolnego

Kazimierz Dolny to jedno z najpiękniejszych miast w Polsce, bardzo chętnie odwiedzanych przez artystów. Mieliśmy czas na kontemplację i obserwację pracy przyszłych malarzy.

Szkolenie i integracja na Kaszubach

Odbyliśmy bardzo ważne szkolenia dla całego naszego zespołu. Rozwijaliśmy umiejętność pracy w grupie, podnosiliśmy kwalifikacje zawodowe, a także dokładniej poznaliśmy przepisy dotyczące RODO. W Oazie jesteśmy jedną wielką rodziną, dlatego postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym. Spędziliśmy czas na grzybobraniu, morsowaniu, ognisku, grach i zabawach. Odwiedziliśmy także ponad pięćdziesięcioletnią fabrykę porcelany Łubiana oraz spotkaliśmy się z rodowitym Kaszubem, który opowiedział nam o kaszubskiej kulturze.

Dzięki takim wydarzeniom możemy rozwijać swoje umiejętności, a także poznawać siebie nawzajem. Po zasłużonym odpoczynku wróciliśmy do pracy wypoczęci i pełni sił.

Uzależnienie od… rodzenia dzieci

Ciąża może działać jak pigułka szczęścia, być rozwiązaniem na kłopoty finansowe lub stanem, który dana kobieta po prostu uwielbia. Choć brzmi to nieco dziwnie, to część matek wręcz uzależnia się od rodzenia dzieci. Może to wynikać także ze światopoglądu, który uznają, względów religijnych czy braku wiedzy o antykoncepcji.

W centrum zainteresowania

Ciąża zmienia nie tylko ciało, ale także wywołuje różne nastroje pod wpływem szalejących hormonów. Przyszła mama czuje jakby wypełniała ją euforia, wręcz unosiła się nad ziemią, ma moc i siłę. Stan błogosławiony działa na nią niczym naturalny doping. Dwie kreski, badania USG, ruchy dziecka to chwile magiczne, które „nakręcają”. Do tego jeszcze znajduje się w centrum uwagi, gdyż większość osób jest zainteresowana stanem, w jakim się znajduje, jej samopoczuciem, a do tego jeszcze oferuje swoją pomoc. Od tego kobieta może zacząć się uzależniać. Ciężarnym więcej się wybacza, na więcej pozwala i bardziej usprawiedliwia. Nie można ich denerwować, a tylko spełniać wszelkie dziwne zachcianki, na jakie przychodzi im ochota. Kiedy więc po porodzie zmniejsza się zainteresowanie, kobieta zaczyna myśleć o tym, aby ponownie zajść w ciążę.
Brak poczucia własnej wartości, chęć uzyskania zainteresowanie ze strony otoczenia, potrzeba miłości lub inne problemy z czasów dzieciństwa, mogą mieć wpływ na uzależnienie się od rodzenia dzieci. Z reguły matki zastępcze na co dzień mają problem, żeby poradzić sobie z wychowaniem dzieci, które są już na świecie. Mimo to zachodzą w kolejne ciąże.
Zachodzenie w ciąży zaczyna być kompulsywnym, wręcz obsesyjnym zachowaniem, a nawet uzależniać psychicznie i fizycznie.

Zawód: surogatka

Są na świecie kobiety, które na tyle uzależniły się od chodzenia w ciąży, że postanowiły to robić zawodowo. Bycie surogatką jest dla nich sposobem na zarabianie na życie, jak również spełnianiem się w roli matki zastępczej. Ciąża i rodzenie dzieci, pomimo tego, jakie spustoszenie sieją w organizmie, z jakimi dolegliwościami się wiążą, wciągają matki zastępcze. Uzależniać może nie tylko fakt, że w ten sposób można pomóc rodzicom, którzy z różnych względów nie będą mieć własnego potomstwa, ale także euforia, jaką odczuwają, kiedy surogatka przekazuje im dziecko. Matki zastępcze uwielbiają to doświadczenie, te wyjątkowy stan, a jednocześnie cieszą się, że nie biorą odpowiedzialności za wychowanie kolejnego dziecka. Same sobie nie mogą z reguły pozwolić na to, aby mieć więcej dzieci niż np. dwoje. Za to, kiedy nie są w ciąży, to czują się w jakimś sensie „puste”, niespełnione życiowo.

Ciąża dla mnie czy dla dziecka?

Jakie mogą być oznaki uzależnienia od rodzenia dzieci? Rozpoznać je można po desperackim dążeniu do kolejnego dziecka pomimo licznego potomstwa, którego wychowaniu trudno podołać. Gdy obowiązki macierzyńskie przerastają, a ilość rodzonych niemowląt nie maleje, to może być to już nałóg. Ciąża nie jest wówczas drogą do narodzenia się dziecka i nie stanowi głównej radości, tylko cel. Kobiety uzależnione od tego stanu najbardziej skupione są bowiem na sobie.

Flakka – narkotyk zombie

Pod jego wpływem człowiek staje się agresywny, dysponuje ponadprzeciętną siłą i jest odporny na ból. Cechuje go też kompletny brak samokontroli. Flakka to bardzo niebezpieczny narkotyk, który człowieka zmienia się w „zombi”. Produkuje się go ze związku o nazwie alfa-PVP (α-Pirolidynopentiofenon), chemicznej substancji, jaką kiedyś dodawano do soli kąpielowych, pod względem chemicznym zbliżoną do amfetaminy.

Nienaturalne zombi

Wygląda jak kolorowy żwir, który wsypuje się na dno akwarium. Flakkę można wciągać przez nos, palić, podawać dożylnie lub połykać. Po zażyciu daje efekty podobne do tych, co amfetamina. Działa stymulująco, euforycznie i empatogennie. Pod wpływem flakki pojawia się stan:

  • euforii,
  • bezsenności,
  • podwyższonej czujności,
  • pobudzenia ruchowego,
  • większej empatii,
  • otwarcia emocjonalnego.

Po zażyciu narkotyku słabnie motoryka mięśni – ludzie zaczynają przemieszczać w spowolnionym tempie, dziwnie powykrzywiani oraz zachowywać się agresywnie. Zmieniają się w nienaturalnego „zombi” (potwory z horrorów), który dysponuje nadludzką siłą i w żaden sposób nie można go kontrolować. Flakka prowadzi do nienormalnych zachowań, uczucia silnego lęku, paranoi i halucynacji. Ma znacznie silniejsze od kokainy właściwości znieczulające. Podczas napadów psychozy, taka osoba często zdziera z siebie ubranie, wybiega na ulicę, ucieka przed wyimaginowanym zagrożeniem, w rzeczywistości stanowiąc je nie tylko dla siebie i innych. Pod wpływem adrenaliny odznacza się bowiem ogromną siłą. Flakka sprawia, że osoba, którą ją zażyła, jest przekonana, że jest kimś lub czymś innym.

Chemiczne reakcje w mózgu

W momencie, kiedy narkotyk przestaje działać, człowiek, który go zażył, odczuwa zmęczenie lub depresję. Często amatorzy substancji psychoaktywnych sięgają wówczas po kolejną dawkę, aby pozbyć się złego samopoczucia. I tak rozpoczyna się łańcuszek uzależnienia. Flakka może również zmieniać działanie reakcji chemicznych w mózgu, czyli prowadzić do tego, aby sięgać po coraz większe dawki, aby być na takim samym haju, jak wcześniej.

Od powikłań wielonarządowych do śmierci

Przedawkowanie lub zmieszanie dopalacza z innymi substancjami psychoaktywnymi może wywołać różne powikłania wielonarządowe, zaburzenia kardiologiczne i neurologiczne. W przypadku dużych dawek flakki możliwe jest wystąpienie wysokiej gorączki, a skutkiem podwyższonej temperatury z kolei może być uszkodzenie nerek i tkanki mięśniowej. Zdarzają się także przypadki popełnienia samobójstwa. Jeśli po ubezwłasnowolnieniu osoby, która zażyła tę substancję, nie zostaną podane odpowiednie leki, może nawet dojść do zgonu.
Środek ten od 2015 r. jest w Polsce zaliczanych do nielegalnych. Zdelegalizowany został także w Chinach, gdzie odbywała się główna produkcja flakki. Nie mniej jest popularna w Anglii i innych państwach europejskich głównie z racji swojej ceny – 5 dolarów/5 euro za porcję.