Dlaczego bardziej cenimy tych, co popełniają błędy?

Nikt nie lubi popełniać błędów, bo wprawiają nas w zakłopotanie, złość, obniżają naszą samoocenę. Często musi minąć trochę czasu, żebyśmy mogli spojrzeć na nie w kategorii doświadczeń, z których można wyciągnąć wnioski i… korzyści. Nie ma osoby – czy to młodej, czy dorosłej, która nigdy nie popełniła żadnego błędu. Są one naturalnie wpisane w naszą życiową ścieżkę poprzez podejmowane działania i decyzje. Mogą być drobne, jak i poważniejsze. Ich ranga pociąga za sobą różne konsekwencje, ale jednocześnie pozwala zdobyć cenne doświadczenie. Bo popełnić błąd to jedno, a zauważyć go, to kolejny stopień wtajemniczenia.

Zaliczający wpadki są bardziej „ludzcy”

Badania psychologiczne pokazują, że bardziej cenimy te osoby, które popełniają błędy. Dlaczego? Bo wydają nam się bardziej „normalni”, „ludzcy”, wpisujący się w powiedzenie: „Errare humanum est”, czyli „Błądzić jest rzeczą ludzką”. Zdarza się często, że wpadki – o ile nie są nagminne – sprawiają, że osoby je zaliczające, łatwiej zyskują przychylność innych. Określa się to jako tzw. efekt potknięcia. Rysa na ideale sprawia, że jesteśmy w stanie obdarować sympatią taką osobę. Choć to może wydawać się nieco dziwne, to bywa też i tak, że pomyłki poprawiają wizerunek – nie tylko w oczach znajomych, ale i przełożonych. Osoby, które potrafią mówić otwarcie o popełnionych błędach i do tego mają jeszcze pomysł, jak je poprawić, są postrzegane często bardzo pozytywnie. Taka sytuacja może dotyczyć np. relacji pracownika z pracodawcą czy przełożonym. Ten pierwszy ma otwartą głowę, nie boi się wyzwań i daje szansę firmie na rozwój.

Za to ci, którzy sprawiają wrażenie nieskazitelnych, wzbudzają raczej naszą nieufność, nie czujemy ich „prawdziwości”. No bo jak można tak bezbłędnie przechodzić przez życie? Czujemy się przy nich nieswojo i jeszcze bardziej niedoskonali. Nasze wady nagle urastają do kosmicznych rozmiarów.

Błędy = kreatywność

Jeśli ktoś ma problem, aby zaakceptować u siebie prawo do popełnienia błędów i wpadki, jakie zalicza, to nie będzie umiał też zaakceptować tego u kogoś innego. Boimy się ich, bo wolimy żyć w iluzji doskonałości. Rzeczywistość postrzegamy w kategoriach absolutnych i uważamy, że nawet najmniejszy błąd może sprawić, że dojdziemy do jakiejś katastrofy życiowej. Lepiej więc spróbować zaakceptować i zrozumieć, że każdy może popełnić błąd. Tym samym też uczymy się tolerancji i empatii w stosunku do drugiego człowieka.

Błędy to także dowód na to, że żyjemy i się rozwijamy. Wpierają naszą kreatywność, a powstrzymywanie się od nich raczej ją zabija. Jeśli będziemy unikać za wszelką cenę pomyłek, to sami siebie „sparaliżujemy”. Będziemy bali się cokolwiek zrobić. Ponadto wzmacniają naszą pewność siebie.

Jeśli jednak nie umiemy dostrzegać żadnych korzyści z nich, gdy nie przysparzają one sympatii, ani zrozumienia, to wówczas można je jeszcze potraktować jako lekcję radzenia sobie z trudnymi emocjami. Bo każdy z nas ma też jakieś ograniczenia i słabości.

Warto więc mieć gdzieś z tyłu głowy, że porażki przytrafiają się każdemu i nie zawsze stawiają człowieka w złym świetle.

Partnerzy