Jak postępować z alkoholikiem

NOWA NIŻSZA CENA TERAPII!
7900 ZŁ NA 4900

Alkoholizm jest chorobą przewlekłą, co przekłada się na codzienne funkcjonowanie z osobą, która jest uzależniona. Jak postępować z alkoholikiem? To pytanie, które z pewnością zadaje sobie wielu członków rodzin muszących mierzyć z takim przypadkiem chorobowym od lat. To bowiem problem nie tylko samej osoby uzależnionej, ale też jej najbliższych. Jak więc sobie z nim radzić?

Zaakceptować chorobę alkoholową

Choć to trudne, aby pomóc osobie uzależnionej w wyzdrowieniu konieczne jest zaakceptowanie faktu, że alkoholizm to choroba przewlekła. Przestać się wstydzić i nie traktować tego jako hańby. Lepiej podejść do tej choroby jak do każdej innej i wierzyć, że możliwy jest powrót do zdrowia. Mija się z sensem traktowanie alkoholika jak niegrzeczne dziecko, robienie mu wykładów, wygłaszanie kazań. On i tak z reguły jest pod wpływem działania alkoholu i niewiele z tych wypowiedzi pamięta. Takie postępowanie z naszej strony może raczej tylko sprowokować i wywołać kłótnię. Nawet wymuszanie czy przyjmowanie obietnic pod wpływem alkoholu nic nie da, bo będą to tylko puste słowa, bez pokrycia. Podobnie jest z groźbami, które bliskie osoby rzucają pod adresem alkoholika – wiedząc, że i tak nie zostaną spełnione.

Emocjonalny szantaż i kontrola picia

Na nic zda się również szantaż emocjonalny, przejawiający się kwestiami: „gdybyś mnie kochał, to byś nie pił”. Będą one tylko zwiększać poczucie winy, a nie przyniosą żadnych oczekiwanych skutków. Nie da się także kontrolować tego, ile pije alkoholik, bo poznamy tylko część tej prawdy, a jeśli będziemy sprawdzać jego schowki, to będzie szukał kolejnych. Chowanie alkoholu przed alkoholikiem czy wylewanie go również spowoduje odwrotną reakcję – będzie bowiem poszukiwał go jeszcze bardziej desperacko i mocniej będzie chciał się napić. Nigdy też nie należy pić alkoholu z osobą uzależnioną. Ten fakt nie wpłynie na to, że alkoholik zacznie pić mniej.

Zasada tzw. „twardej miłości”

Nie można dawać się okłamywać i udawać, że wierzy się, iż alkoholik kontroluje swój problem. Osoba uzależniona może wówczas dojść do przekonania, że jest w stanie przechytrzyć swoich najbliższych. Kochanie alkoholika, a jednocześnie wymaganie, aby osobiście ponosił konsekwencje swoich czynów, decyzji i działań – to zasada tzw. „twardej miłości”. Nie jest łatwa, zwłaszcza, kiedy widzi się cierpienie osoby uzależnionej i trzeba się powstrzymywać, aby jej nie pomóc. Z jednej strony boli serce, a z drugiej – trzeba być twardym i konsekwentnym. Tylko w ten sposób alkoholik może sam dostrzec, jak bardzo niszczy życie swoje i swoich bliskich, do czego doprowadził go nałóg. Jest to też trudne z tego względu, że w większości przypadków ma miejsce współuzależnienie (koalkoholizm). Polega ono m.in. na poddawaniu się rytmowi picia alkoholika, nadmiernym pomaganiu mu, opiekowaniu się nim, obsesyjnym kontrolowaniu go. To skutkuje nieproporcjonalnym zwiększaniem się u osób współuzależnionych poczucia winy w stosunku do zmniejszającego się poczucia własnej wartości.

Koniec z ochronką

Alkoholik jest jak małe dziecko, które nie raz będzie chciało wystawić dorosłych na różne próby. Rozwiązywanie problemów za niego, chronienie go, tłumaczenie przed innymi nie przyniesie oczekiwanego efektu. Nie ma sensu sprzątać po alkoholiku, zacierać śladów, za to ważne jest informowanie go o faktach, jakie mają miejsce. Skutki nieobecności w pracy, utraty prawo jazdy, zadłużeń itd. powinien ponosić sam – inaczej bowiem nie zauważy, że doprowadził do takiego stanu rzeczy. Nie ma co liczyć na natychmiastowy efekt. Zarówno wejście w chorobę alkoholową, jak i wychodzenie z niej jest długim procesem. Zmiana postawy wobec alkoholika nie będzie łatwa, ale być może ta wytrwałość i konsekwentność doprowadzi do tego, że terapia zakończy się sukcesem.

Partnerzy