Tajniki… odpoczywania

Narzucić sobie dyscyplinę … odpoczywania

Po pierwsze – trzeba odrzucić założenie, że jakikolwiek odpoczynek to strata czasu. Często łapiemy się pewnie w myślach, że moglibyśmy ten czas wykorzystać na zrobienie tego i owego. Niektórzy pewnie nawet robią sobie taki plan na urlop. Ale przecież nie o to chodzi na wakacjach – i małych i dużych. I tak każdego dnia tracisz wiele energii na to, aby pracować, realizować pewne założenia. Teraz masz inny cel – odpoczynek. To konieczność. Musisz się odpowiednio zdyscyplinować w tym temacie, czyli zaplanować, ile czasu chcesz odpoczywać, co jeść itd. Wbrew pozorom są to kwestie bardzo ważne, a często pomijane.

Planowana regeneracja sił

Osoby, które mają problem z wypoczywaniem, muszą sobie zdać sprawę z tego, że jeśli ich organizm odpowiednio nie zregeneruje się, to wówczas będzie czerpał siły z „zapasów”. Ale i one są ograniczone. Bo jeśli nie ma się czasu na odpoczynek, to wówczas trzeba znaleźć czas na … chorowanie, które jest często efektem tego, że brakuje nam czasu na porządną regenerację.

Przekonać samego siebie

Nie da się nikogo siłą posadzić na kanapie, wysłać do SPA na masaże relaksacyjne czy na kocyk nad Bałtyk. Problem w tym, że nie umiemy odpoczywać często tkwi w nas samych, w naszych charakterach. Tym, że jesteśmy zadaniowi, nadmiernie odpowiedzialni i nawet w dni wolne od pracy zastanawiamy się, czy ktoś nas do czegoś nie potrzebuje, czy nie mamy czegoś do zrobienia. Perfekcjoniści dążą cały czas do doskonalenia siebie i zadań, które wykonują. Żyją w przekonaniu, że zawsze można coś jeszcze poprawić, udoskonalić. Dlatego też trudno im znaleźć czas jakikolwiek odpoczynek. W takim przypadku trzeba więc … przekonać samego siebie, co nie zawsze może być łatwym zadaniem.

Nie tylko długie wakacje

W efektywnym odpoczywaniu liczy się nie tylko długość urlopu, ale również jego częstotliwość. Nie można bowiem odkładać w nieskończoność wypoczynku, a potem nagle zdecydować się na 2-3 tygodnie laby. Nasz organizm zapewne odreaguje to, bo będzie to dla niego szok. Nie pozbędziemy się w ten sposób całego stresu (toksyn, które zatruwają nasz organizm), który kumulujemy przez zdecydowanie większą część roku. Nie mówiąc już o dodatkowych emocjach wynikających np. z podróży z przygodami, których nie przewidzieliśmy i które kosztowały nas trochę nerwów. Dlatego trzeba pomyśleć o tym, aby w międzyczasie wykorzystywać weekendy lub inne wolne dni na planową… regenerację.



Autor: Kadra Oaza | Opublikowano: 2017-05-22 |