Zakupoholiczka – kim jest?

NOWA NIŻSZA CENA TERAPII!
8900 zł od 5900

Z pozoru wydaje się radosną, sympatyczną i lubiącą modnie się ubierać kobietą. Nie musi być wcale bardzo bogatą, niepracującą zawodową, nudzącą się w swoim wygodnym życiu przedstawicielką płci pięknej, której jedynym zmartwieniem jest zakup kolejnej pary butów lub torebki. Za zakupoholizmem stoją bowiem problemy emocjonalne, nieradzenie sobie z tym, co przynosi codzienna rzeczywistość, materialne podejście do życia oraz niska samoocena. Często też miłośniczka kompulsywnych zakupów są samotne i mają nadzieję, że w ten sposób poprawią swoje relacje z innymi ludźmi.

Zwiększam swoją wartość przez … zakupy

Zakupoholiczka nierzadko ma problem z niskim poczuciem własnej wartości. A zakupy są dla niej rozwiązaniem, dzięki któremu może podnieść swoją samoocenę. Zwłaszcza dotyczy to takich przedmiotów, jakie sobie wymarzyła i które wpływają na jej wizerunek. Niskie poczucie wartości może też pojawić się jako efekt nałogowego kupowania różnych rzeczy. Po fazie euforii, satysfakcji, odprężenia przychodzi czas na poczucie winy, wyrzuty sumienia, poczucie, że się jest kimś beznadziejnym, że zwiększa się zadłużenie z powodu kolejnych zakupów…

Materialne podejście do życia

Z jednej strony zakupoholiczka nie jest raczej zainteresowana posiadaniem jak największej ilości rzeczy. W uzależnieniu, z którym ma problem, nie liczy się bowiem sam fakt gromadzenia przedmiotów czy ich ilość. Często bowiem kupuje rzeczy, których nie używa i nie potrzebuje. Z drugiej strony jednak kupuje je z zazdrości i z faktu, że nie potrafi dzielić się z innymi. Obdarowywanie innych traktuje bowiem jako sposób na wkupienie się w ich łaski, a nie prawdziwy, szczery akt szczodrości.

Sposób na poprawę samopoczucia

Zakupy traktowane są przez zakupoholiczkę jako sposób na poprawę samopoczucia – zwłaszcza w chwilach napięcia, przy wahaniach nastroju czy w depresji. Oprócz tego lubi sobie wyobrażać, jak to będzie, gdy już stanie się posiadaczką jakiegoś wymarzonego przedmiotu. Dopiero później ma miejsce zderzenia z brutalną rzeczywistością.

Jak nie zostać zakupoholiczką?

Nie u każdej osoby miłość do robienia zakupów musi oznaczać uzależnienie. Zakupoholizm opiera się bowiem na wewnętrznym przymusie. Pojawia się impuls – potrzeba zrobienia zakupów, która zamienia się w działanie. Oprócz tego towarzyszy temu nałogowe rozmyślanie o tym, co się kupi, odliczanie czasu, gdy wreszcie można będzie zostać właścicielką danego przedmiotu. W zakupoholizmie chodzi też o rozładowanie pewnych negatywnych emocji. Napięcie, frustracja, kłopoty w pracy, w domu można odreagować, nabywając kolejną rzecz. Jednak samopoczucie poprawia się tylko na chwilę – potem przychodzi wstyd i poczucie winy. Dodatkowo zaczynają się kłopoty z pieniędzmi. Rośnie debet w banku, góra niezapłaconych rachunków i zadłużenie u innych. Ta sytuacja przekłada się także na relacje z innymi.

Kupnoholizm jest schorzeniem o podłożu psychicznym. Wystrzegać się go można m.in. poprzez nietraktowanie zakupów jak odreagowywania, gdy trafił się słabszy dzień oraz poprzez niekupowanie rzeczy niepotrzebnych.

Partnerzy